6 października minęła 26 rocznica proklamowania Polskiego Kraju Narodowo-Terytorialnego na Wileńszczyźnie. To zaskakujące, że nazwa ta mało któremu obywatelowi państwa polskiego cokolwiek dziś mówi. A przecież określa ona bezprecedensową próbę powołania organizmu politycznego realizującego interesy wspólnoty Polaków, którzy wbrew swojej woli znaleźli się poza granicami państwa polskiego, wskutek geopolitycznego trzęsienia ziemi jakim była druga wojna światowa i kończące ją traktaty fundujące nowy ład międzynarodowy. Choć w 1990 roku, w którym proklamowany został autonomiczny polski Kraj, Rzeczpospolita Polska wybiła się już na niezależność względem Związku Radzieckiego, nie poparła próby upodmiotowienia politycznego ludzi, których realnie pozostawiła pól wieku wcześniej pod panowaniem sowieckim. Być może jedną z przyczyn była obojętność społeczna, która do dziś przejawia się właśnie w powszechnej nieświadomości, że przez niemal rok istniała pod flagą biało-czerwoną druga, obok Rzeczpospolitej, polska terytorialna jednostka polityczna in spe. I to tuż u naszych granic.

O nieświadomości istnienia PKN-T nie możemy natomiast mówić w przypadku warszawskich elit politycznych i opiniotwórczych. Te jednak świadomie bądź nie mistyfikują historyczny ruch autonomiczny Polaków na Wileńszczyźnie. Jest on ukazywany w kategoriach dywersji przeciw litewskim dążeniom niepodległościowym, inspirowanej przez kierownicze koła Związku Radzieckiego, bądź co najmniej lojalne wobec Kremla miejscowe struktury administracyjne i partyjne. W sposób zmanipulowany przedstawiane są również cele i działania polskich autonomistów na Wileńszczyźnie, które ukazuje się jako separatystyczne względem wybijającej się na niepodległość Republiki Litewskiej. Ukazywanie tak wykrzywionego obrazu ruchu autonomicznego Polaków Wileńszczyzny jest właściwie kopiowaniem narracji elit litewskich.

Przyczyną takiego stanowiska polskich elit – tak na przełomie lat 80 i 90 XX wieku jak i dziś, jest w głównej mierze podporządkowanie jej myślenia o „polityce wschodniej” zespołowi założeń, które często zwykło się określać doktryną Giedroycia, od nazwiska redaktora naczelnego emigracyjnego pisma „Kultura”, gdzie najwcześniej i najdobitniej zostały one wyrażone. Założenia te sprowadzają się do imperatywu popierania za wszelką cenę ruchów niepodległościowych, a w zmienionych warunkach geopolitycznych, niepodległych państw narodów zamieszkujących między Polakami a Rosjanami. Ceną tą miała być także ostateczna rezygnacja z pretensji wobec Kresów Wschodnich II RP, a w nowej politycznej interpretacji elit III RP charakteryzującej się niestety dogmatyzmem, także rezygnacja z jakiegokolwiek prawno-politycznego upodmiotowienia Polaków jako wspólnoty w tych państwach. Trzeba podkreślić, że dezawuowaniem historycznego ruchu autonomicznego Polaków Wileńszczyzny zajmują się dzisiaj także ci, którzy jako zajmujący czołowe stanowiska polityczne w okresie przełomu geopolitycznego, ponoszą główną odpowiedzialność za przyzwolenie państwa polskiego na stłumienie tego ruchu przez władze litewskie, co odbyło się poprzez trwające półtora roku zawieszenie samorządu w zamieszkanych w większości przez Polaków rejonach wileńskim i solecznickim. Komisaryczne rządy przedstawicieli litewskiej Rady Ministrów bardzo negatywnie zaciążyły na losie mieszkańców tych rejonów, przede wszystkim przez patronat komisarzy nad procesem faktycznej wewnętrznej kolonizacji podwileńskich terenów przez ludność litewską, w toku specyficznie przeprowadzonej reprywatyzacji, ze szkodą dla miejscowych Polaków, których roszczenia do ziemi przodków zagarniętych  przez kołchozy nie zostały zaspokojone. To właśnie ich kosztem uwłaszczali się często przybysze z zupełnie innych regionów Litwy.

Współczesna rzeczywistość polityczna, społeczna i ekonomiczna Litwy i Wileńszczyzny potwierdza realność przesłanek stojących za dążeniami do uzyskania wzmocnionego, instytucjonalnego zabezpieczenia praw mniejszości polskiej i samego regionu Wileńszczyzny. Instytucjonalna dyskryminacja społeczności polskiej na Litwie pod względem praw językowych i w trakcie reprywatyzacji, konsekwentna polityka ograniczania możliwości funkcjonowania polskiej oświaty, której rozległa sieć powstała tam jeszcze w latach 50 XX wieku, każą jeszcze raz pochylić się nad dążeniami tej wspólnoty w warunkach kruszenia się reżimu sowieckiego. W warunkach w których niemal wszystkie wspólnoty narodowe i etniczne upadającego imperium próbowały stworzyć instytucje zapewniające im jak największą podmiotowość. Nie inaczej było z Polakami na Wileńszczyźnie, którzy po latach wtłoczenia w struktury totalitarnego systemu, w sytuacji ich rozpadu wystąpili jako wspólnota o mocno ugruntowanej tożsamości narodowej i odrębności, wyrażająca swoje specyficzne intersy, dla realizacji których ich liderzy stworzyli określoną koncepcję polityczną. Mistyfikacja tego, z perspektywy politologicznej i socjologicznej naturalnego procesu, mistyfikacja tego fenomenu historycznego jest na Litwie używane przez niektóre środowiska w celu stygmatyzowania polskiej społeczności, legitymizowania utrzymywania praktyk dyskryminacyjnych wobec niej, dyskredytowania działań na rzecz uprawomocnienia jej postulatów. Tego typu manipulacje reprodukowane są z kolei przez niektórych polityków i publicystów w Polsce, czasem z otwarcie dopowiedzianym wnioskiem o konieczności relatywizacji znaczenia wspierania Polaków na Wileńszczyźnie w ogólnej polityce Rzeczpospolitej wobec Litwy.

Takie a nie inne instrumentalne i manipulatorskie posługiwanie się historią przez część litewskich polityków doprowadziło do tabuizacji tego jej wycinka jakim była próba zorganizowania polskiej jednostki autonomicznej na terytorium Litwy. Historia tej próby jest znana niemal wyłącznie starszemu pokoleniu lokalnych Polaków, którego przedstawiciele byli w nie zaangażowani lub byli świadkami ruchu autonomicznego. Nie istnieje ona natomiast w świadomość młodego pokolenia. Efekt tabuizacji wzmocniony został działaniami o charakterze policyjno-karnym podjętymi przez władze litewskie wobec działaczy na rzecz autonomii Wileńszczyzny w latach 90 XX wieku. Choć sam litewski wymiar sprawiedliwości zawyrokował ostatecznie o bezprzedmiotowości tych działań, przyczyniły się one do zastraszenia społeczności polskiej i skrępowania dyskusji.

Koncepcja i historia dążenia do autonomicznego statusu Wileńszczyzny nie doczekały się jak do tej pory odrębnego ujęcia w monografii naukowej. Rozważania na jej temat pojawiają w bardziej ogólnych pracach naukowych Adama Bobryka, Zbigniewa Kurcza, Krzysztofa Kawęckiego, czy ostatnio Barbary Jundo-Kaliszewskiej, dotyczących szerszej tematyki egzystencji naszych rodaków na ziemi wileńskiej. Charakterystyczne, że tylko w tych pracach pojawiają się głosy samych działaczy na rzecz autonomii Wileńszczyzny. Niemal w ogóle nie są oni uwzględniani w bieżącej debacie publicznej, w publicystyce.

Obiektywne zbadanie przesłanek i historii polskiego ruchu autonomicznego na Wileńszczyźnie poprzez oddanie głosu jego reprezentantom, kreatorom, uczestnikom, świadkom historycznych wydarzeń jest niezbędne tak dla wzmocnienia pozycji i świadomości społeczności polskiej na Litwie. Jest też niezbędne dla budowania podstaw solidarności narodowej, łączności Polaków na Wileńszczyźnie z Polską, oraz włączania ich historii do ogólnej wiedzy o historii narodu polskiego. Wspólnie uświadamiana historia jest jednym z kluczowych fundamentów łączności narodowej w sytuacji zamieszkiwania w różnych państwach, w szczególności, gdy oficjalne historiografia litewska, także w sensie programów szkolnych, ukazuje często rolę polskości i Polaków w historii jej obecnego terytorium raczej w kategoriach negatywnych.

Z wszystkich tych względów Fundacja „Kompania Kresowa” przedsięwzięła projekt badawczy „Autonomiści. Historia dążeń do autonomii Wileńszczyzny”. Chcieliśmy udzielić głosu właśnie samym autonomistom i polskim działaczom społecznym. W jego ramach dotarliśmy do liderów ruchu autonomicznego Polaków Wileńszczyzny z lat 1989-1991, ówczesnych deputowanych litewskiego parlamentu i działaczy samorządowych, przywódców Związku Polaków na Litwie czy też do zwykłych świadków wydarzeń, mieszkańców Wileńszczyzny. Wysłuchaliśmy ich relacji na temat ich przesłanek, historycznych faktów ich ocen ówczesnych i obecnych. Kolejne wywiady będziemy sukcesywnie publikować na portalu Kresy.pl wraz z unikatowymi materiałami archiwalnymi. W ich perspektywie spróbujemy jeszcze raz podsumować fenomen autonomii Wileńszczyzny pod flagą biało-czerwoną.

Już dziś zamieszczamy jeden z nich. Fragmenty wystapienia Ryszarda Maciejkieńca – ówczesnego deputowanego litewskiej Rady Najwyższej, działacza Związku Polaków na Litwie i zwolennika budowy autonomii terytorialnej dla Polaków. Zarejestrowano je na  II Zjeździe Deputowanych Rad Samorządów Wileńszczyzny jaki 6 października 1990 roku odbył się w Ejszyszkach. To właśnie na nim ogłoszono formowanie Polskiego Kraju Narodowo-Terytorialnego. Materiał ten jak do tej pory nigdy nie został upubliczniony. Pulikujemy go jako pierwsi.

Karol Kaźmierczak

Projekt  „Autonomiści. Historia dążeń do autonomii Wileńszczyzny” sfinansowany został ze środków Senatu RP oraz Stowarzyszenia Odra-Niemen.